Być człowiekiem dialogu
1. Podstawowe formy dialogu
- z samym sobą w swoim wnętrzu (pierwsza i konieczna komunikacja);
- z drugim człowiekiem, aby być we wspólnocie ludzi (nikt przecież nie jest „samotną wyspą”);
- z Bogiem – Ojcem i Synem, i Duchem Świętym, aby być w komunii z N im (najważniejsza relacja).
Jednak podstawą obu dialogów (z sobą i z drugim) jest dialog z Bogiem na … modlitwie. Tylko Bóg może nauczyć nas prowadzenia dialogu w miłości i szacunku – z sobą i z innymi. Dialog z Bogiem nigdy nie powinien być wymuszony albo przeżywany jako obowiązek i stracony czas. Na dialogu z Bogiem ogromnie zyskuje sam człowiek i jego otoczenie, a szczególnie małżonkowie.
Dialog małżeński związany jest „z biciem obydwu serc” codzienną miłością. Potrzebuje on otwartych serc i umysłów obojga małżonków na wspólne sprawy małżeńskie i rodzinne. Ten dialog jest wpisany w dialog człowieka z sobą i drugim człowiekiem, a przede wszystkim z Bogiem. Człowiek modlący się to człowiek dialogu.
2. Dialog w narzeczeństwie i małżeństwie
- Do dialogu trzeba się przygotować, zwłaszcza, gdy są trudne sprawy do omówienia (modlitwą i szukaniem w swoim wnętrzu pozytywnego rozwiązania).
- Dialog w każdym narzeczeństwie i małżeństwie jest konieczny.
- Dialog to nie monolog, to nie tylko słowa (ok. 30%), ale także gesty i postawy ciała. Należy zwrócić uwagę na słowa odnoszące się do ważnych spraw (logikę i ich dobór), na reakcje ciała w czasie dialogu (np. spokój, wybuchowość) i pamiętać o innym „spojrzeniu” kobiety-żony i mężczyzny-męża.
- Słowa używane w dialogu powinny być zrozumiałe dla obydwu osób, dlatego należy unikać niejasności (niezrozumiałe słowa trzeba od razu wyjaśniać).
- Konieczna jest szczerość, otwartość i szukanie wspólnego dobra.
- W omawianiu dodatnich i ujemnych cech nie należy chwalić siebie, a niszczyć krytyką współnarzeczonego czy współmałżonka (czas i miejsce dialogu to nie proces i sala sądowa).
- Przed i w czasie dialogu trzeba mieć pozytywne nastawienie do współnarzeczonego czy współmałżonka (emocje „na bok”, a skoncentrować się na istocie sprawy omawianej).
- Dialog należy opierać na prawdzie (faktach), jasno przedstawiać swój punkt widzenia i szukać wspólnego rozwiązania.
- Nie wolno manipulować osobą, wykorzystując jej brak wiedzy ani „grać” na uczuciach (zwłaszcza żony-kobiety).
- Trzeba pamiętać o ryzyku nadużycia zaufania i możliwości bycia „wykiwanym”, dlatego dobrze jest stopniowo i roztropnie „odkrywać swoje karty”.
- Trzeba koncentrować się na istocie sprawy i nie tłumić swoich uczuć związanych z omawianym problemem.
- Należy zachować szacunek dla siebie nawzajem i nie wyśmiewać wad drugiej osoby.
- Należy ustalić konkretny czas stałych spotkań (miesięcznych) i zasady dialogu narzeczeńskiego czy małżeńskiego (w nagłych sytuacjach nie należy odkładać go na później).
- Ustalone i przyjęte rozwiązania oboje narzeczeni i małżonkowie wprowadzają w czyn, a po ustalonym czasie omawiają ich realizację.
- Modlitwa powinna rozpocząć i zakończyć dialog (raczej powinna być głośna, ale może być w ciszy – zwłaszcza po trudnym dialogu).
„Ciche dni” powinny przyśpieszyć spotkanie i dialog małżeński; sam czas nie rozwiąże spraw i nie uleczy automatycznie sytuacji i zadanych ran.
3. Konflikty w narzeczeństwie i małżeństwie
a) Źródła konfliktów:
1. Decyzje narzeczonego (narzeczonej) lub męża (żony) podjęte bez uzgodnienia, a wymagające zasadniczej zmiany.
2. Niewłaściwe podejście do sprawy: nadmierna troska o siebie, nadmierne wymagania, dystans i obojętność, unikanie kontaktu, wrogość, kłótnie, bycie razem z konieczności.
3. Problemy w pożyciu seksualnym (w małżeństwie):
ciągłe ustępowanie żądaniom drugiej osoby, zbyt silny popęd jednej ze stron, wykorzystywanie pożycia seksualnego jako okazji do zgody, egoizm seksualny, trudne warunki mieszkaniowe, niezrozumienie inności potrzeb i sposobów przeżywania przez kobietę i mężczyznę aktu małżeńskiego, czasowe trudności (bezrobocie, choroba, problemy finansowe), zmuszanie do pożycia (najczęściej przez męża) bez atmosfery miłości w ciągu dnia.
4. Poniżanie współnarzeczonego czy współmałżonka wobec innych (rodziny, przyjaciół, znajomych).
5. Częste przyjmowanie opinii innych jako ważniejszych od opinii narzeczonego czy współmałżonka.
6. Poczucie ciągłej zależności od narzeczonego czy współmałżonka (np. ma zawsze rację, ma zawsze pieniądze, muszę ciągle ustępować dla „świętego spokoju” itp.).
Oto plusy konfliktów narzeczeńskich i małżeńskich:
– Dają one bowiem okazję do lepszego poznania siebie i współmałżonka, pomagają w rozwoju osobowym, dobrze rozwiązane pogłębiają wzajemną miłość. W konfliktach potrzebna jest nieraz pomoc osoby trzeciej z przygotowaniem i doświadczeniem. Może to być psycholog lub seksuolog (najlepiej praktykujący katolik) albo kapłan-duszpasterz, zaangażowany w poradnictwie małżeńskim. Ich obecność daje małżonkom lepszą szansę usłyszenia siebie nawzajem i szukania pozytywnych rozwiązań konfliktu.
Na spotkaniach z małżonkami, którzy mieli problemy, zauważyłem, że mężom trudniej było mówić, zwłaszcza w obecności żon i księdza, a szczególniej wtedy, gdy powinni przyznać się do winy. Często ignorowali problem i mówili, że to nic wielkiego. Problemy życia małżeńskiego najczęściej znałem – najpierw – z relacji żon. To one chciały utrzymać rodzinę czy małżeństwo. To one szukały pomocy, bo modlitwa i perswazje nie pomagały. Nie mogłem ignorować chłodnego zachowania mężów i uzasadnionego bólu żon, bo sprawy należało rozwiązywać od razu. Nieraz istniała groźba rozwodu lub odejścia, bo żony po prostu miały dość takiego życia. Wtedy byłem zmuszony powiedzieć ich mężom bolesne słowa prawdy o problemie i lekceważeniu przez nich żon. Na szczęście Bóg pomagał nam w takich spotkaniach. Znajdowaliśmy rozwiązania dla wspólnego dobra małżeństwa i rodziny. Za każdym razem obyło się bez rozwodu czy rozejścia się małżonków, co byłoby tragedią małżeńską i rodzinną (były dzieci). Oboje – w pewnym momencie – chcieli dalej kontynuować dalsze wspólne życie. I za te rozwiązania dziękowaliśmy Bogu razem na modlitwie, a później ja sam w kaplicy dziękowałem Jezusowi i Maryi za pomoc!
b) Sposoby rozwiązywania konfliktów
1. Oboje muszą uznać, że jest problem (konflikt).
2. Oboje muszą mieć dobrą wolę i chęć dialogu.
3. Najpierw trzeba znaleźć odpowiedni czas i spokojne miejsce.
4. Na początku potrzebna jest prośba do Ducha Świętego o pomoc.
5. Należy pamiętać, że mężczyzna przyjmuje argumenty (racjonalne) związane z konfliktem, a żona (jako osoba bardziej emocjonalna) potrzebuje wysłuchania, pocieszenia i konkretnej pomocy.
6. Po „ochłonięciu” z emocji dobrze jest znaleźć czas na mówienie i słuchanie (nie wolno przeszkadzać drugiemu w mówieniu).
7. Zawsze trzeba wspólnie szukać pozytywnego rozwiązania dla wspólnego dobra.
8. Nie powinno się faworyzować siebie czy ukrywać swojej winy (sprawę należy nazwać po imieniu).
9. Trzeba zobaczyć dobre cechy u obojga (każdy ma jakieś dobre cechy).
10. Razem należy szukać rozwiązania na przyszłość (najpierw trzeba usunąć główne przyczyny konfliktu).
11. Oboje muszą podjąć decyzje i wspólnie je realizować (od czasu do czasu razem sprawdzać realizację wspólnych decyzji).
12. Przed końcem spotkania koniecznie trzeba przebaczyć sobie nawzajem i prosić Boga o przebaczenie – potrzebna jest spowiedź obojga, jeśli był poważny konflikt (zamknąć przeszłość i nie wracać do niej, co jest bardzo ważne!!!).
13. Spotkanie należy zakończyć wspólną modlitwą.
14. Po spotkaniu trzeba znaleźć czas na wspólny relaks (np. kawę czy przechadzkę).
Chwila refleksji i dialogu
1. Powiedz, z kim utrzymujesz kontakt (każdy przygotowuje listę osób z wyjaśnieniem i przedstawia na wspólnym spotkaniu),
2. Omówcie, z kim chcecie utrzymywać kontakty i dlaczego,
3. Ustalcie wspólną listę osób, z którymi powinniście mieć nadal kontakty (z grona rodzin, przyjaciół, znajomych itp.),
4. Ustalcie zasady dobierania nowych znajomych – zerwijcie kontakty z osobami nawet bliskimi sercu, jeśli rozdzielają was jako męża i żonę! Szukajcie ludzi wierzących i pozytywnych